WZBOGACANIE ŻYWNOŚCI

2017-08-03
WZBOGACANIE ŻYWNOŚCI
Czy warto kupować produkty z dodatkiem magnezu, błonnika bądź witamin? Skąd biorą się dodatkowe właściwości w zwykłych płatkach czy nawet czekoladowych batonach? Dlaczego producenci dodają takie składniki?
Fortyfikacja żywności polega na dodawaniu do środka spożywczego składników odżywczych (zgodnie z definicją FAO/WHO z 1994r.), bez względu na fakt, czy w naturze występują one w tym środku, czy nie. Możemy wyróżnić kilka rodzajów takiego procesu: interwencyjny, wyrównawczy oraz polepszający.

Wzbogacenia interwencyjne
to proces stosowany w celu korygowania i zapobiegania niedoborom składników odżywczych w całych populacjach ludzi na danym obszarze. Najlepszym przykładem wzbogacania interwencyjnego jest jodowanie soli, które w Polsce stało się obowiązkowe zgodnie z zarządzeniem Ministra Zdrowia w roku 1997. Dzięki takiej praktyce udaje się zapobiegać powstawaniu wielu schorzeń tarczycy, w tym nowotworów czy wola.

Fortyfikacje wyrównawcze
podnoszą wartości odżywcze produktów, które uległy zmniejszeniu w trakcie procesu technologicznego, w którym powstał dany produkt. Możemy tu wymienić chociażby dodawanie witaminy C do soków owocowych.

Fortyfikacje polepszające
mają nadać produktowi konkretne cechy poszukiwane przez konsumenta. W dzisiejszych czasach znacznie podniosła się świadomość tego, co jemy, w związku z czym poszukujemy na sklepowych półkach produktów z konkretnymi substancjami.

Literatura rozróżnia także wzbogacenia żywności pośrednie poprzez dodawanie składników do pasz dla zwierząt (np. kwasy omega).

Polepszanie żywności oprócz oczywistych dobrodziejstw (np. wymienione wcześniej znaczne uzupełnianie składników utraconych podczas obróbki), niesie ze sobą również ryzyko.

Czy białe pieczywo z wielką adnotacją o wyższym poziomie żelaza, bądź słodzony cukrem jogurt owocowy z kolorowym, krzyczącym do konsumenta napisem "+ wapń na mocne kości!" w ciemno zasługuje na miano zdrowej żywności? No, niestety nie.

Konsument widząc wysoko przetworzoną żywność, częstokroć wyjałowioną z większości środków odżywczych, może zostać zmylony przez piękny epitet na opakowaniu świadczący o wzbogaceniu jej o np. jeden środek. Sugeruje to, że żywność jest wysokiej jakości (potocznie "zdrowa"), choć oczywiście tak nie jest.

Nie możemy zrezygnować ze zrównoważonej diety, codziennej porcji warzyw i owoców na rzecz produktów przetworzonych, z kilkoma witaminami więcej. Dlatego, choć cały projekt zdecydowanie zasługuje na pochwałę, a w niektórych krajach udział np. spożywanego żelaza, aż w 1/5 pochodzi z fortyfikowanej żywności, to doradzam kierowanie się zdrowym rozsądkiem, zwracanie uwagi na całość produktu, mikro i makro elementy w nim zawarte oraz kompleksową dietę, którą możemy dowolnie uzupełniać produktami, o których mowa. Nikt nie zastąpi nam myślenia. Dokonując zakupu suplementów diety, musimy wziąć pod uwagę również te minerały, które dostarcza nam żywność wzbogacana.

Spory wpływ na cały opisywany powyżej proces, mają akty prawne, zarówno te krajowe jak i wspólnotowe: Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1925/2006 z 20.12.2006 r. w sprawie dodawania do żywności witamin i składników mineralnych oraz innych substancji, wzbogacanie ma zatem charakter zarówno nieobligatoryjny, jak i obligatoryjny (tak, jak zostało wspomniane na początku tekstu - interwencyjny), załączniki do ww. rozporządzenia wskazują również, co i kiedy możemy dodawać do żywności, i tak np. dowiadujemy się, że witamin i składników mineralnych nie można dodawać do produktów alkoholowych powyżej 1,2% objętości etanolu, widocznie wizja piwa z napisem "Gluten free! Witaminy na każdy dzień!" wydawała się zbyt kusząca (dla ustawodawców, my jako osoby mniej lub bardziej powiązane ze sportem, takich napojów nie nadużywamy ;) ).

Przedsięwzięcie nabrało pędu w wyniku potrzeb współczesnego świata, choć wzbogacanie sięga korzeniami wiele lat wstecz, gdy wykorzystywano tego typu procesy w przetworach mlecznych dla dzieci, bądź margarynie, do których dodawano witaminę A. Dodatkowego znaczenia nabierają również suplementy diety, które zawierają często całe palety potrzebnych nam składników, możemy więc łatwo nimi uzupełniać zapotrzebowanie.


T. Tarko, A. Duda-Chodak 2012 Wzbogacanie żywności w związki polifenolowe,
I. Gawęcki, L. Hryniewiecki: 2008. Żywienie człowieka. Podstawy nauki o żywieniu, tom 1 PWN


Pokaż więcej wpisów z Sierpień 2017
Podziel się swoim komentarzem z innymi
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel